W Ornontowicach uczyli, jak działać w kryzysie
W remizie OSP w Ornontowicach, w sobotę 17 października 2026, mieszkańcy spotkali się ze służbami i instytucjami zajmującymi się bezpieczeństwem. Nie chodziło o teorię do szuflady, tylko o proste zasady na moment, gdy trzeba zdecydować w kilka sekund.
Spotkanie odbyło się w ramach Krajowego Treningu Rodzinnego. Sporo miejsca poświęcono temu, co warto ustalić wcześniej w domu: jak złapać kontakt po nagłym zdarzeniu, gdzie się spotkać, gdy bliscy rozdzielą się w drodze, i kto pomaga dzieciom, seniorom albo osobom wymagającym wsparcia.
Plan dla domu i reakcja na zagrożenie
Jednym z głównych tematów była zasada 4U. Najpierw trzeba wychwycić niepokojące sygnały i przekazać je służbom. Jeśli da się bezpiecznie wyjść z zagrożonego miejsca, trzeba to zrobić od razu, bez wracania po telefon czy plecak. Gdy ucieczka odpada, zostaje schronienie: zamknięte drzwi, cisza i wyciszony telefon. Fizyczna obrona była wskazywana wyłącznie jako ostatni wariant.
Funkcjonariusze omawiali też sytuację wtargnięcia napastnika do szkoły lub innego budynku. Najważniejsze było szybkie rozpoznanie, czy da się oddalić, a jeśli nie, znaleźć osłonięte miejsce i wezwać pomoc.
Alarmy, RCB i czego nie robić
Druga część dotyczyła sygnałów alarmowych. Mieszkańcom przypomniano, by nie lekceważyć ostrzeżeń oraz odróżniać alarm dla ludności od sygnałów używanych do stawiania jednostek OSP. Była też mowa o komunikatach RCB i o tym, jak reagować po ich otrzymaniu.
Padła również praktyczna wskazówka na czas realnego zagrożenia: nie podchodzić z ciekawości i nie wyciągać telefonu do nagrywania. Jeśli można zrobić to bez narażania siebie, trzeba dzwonić pod numer 112, podać miejsce i krótko opisać sytuację. Po przyjeździe policji ręce powinny być widoczne, a polecenia wykonywane bez zwłoki.
źródło: Wiadomości Komenda Powiatowa Policji w Mikołowie
